IV Liceum Ogólnokształcące im. Cypriana Kamila Norwida

15-312 Białystok, ul. Zwierzyniecka 9a

NIP szkoły: 542 253 52 00

e-mail: ivlo@4lo.bialystok.pl  

Ważne telefony

  
Sekretariattel: 85 742 23 18
faks: 85 748 99 54
Bożena Karpowicz
Dyrektor szkoły
85 748 99 49
Anna Snarska
Wicedyrektor Szkoły
85 748 99 55
Anna Zawadzka
Wicedyrektor Szkoły
85 742 93 20
Pokój nauczycielski
85 742 36 84
Pokój nauczycieli WF
85 742 93 19
Monika Miastkowska
Pedagog szkolny
85 742 93 17

Możesz do nas łatwo dojechać z każdej dzielnicy miasta – w promieniu 100 metrów znajdują się przystanki linii autobusowych numer: 

3, 6, 8, 10, 11, 16, 17, 19, 23, 26, 27, 104 oraz przystanki PKS.

 

" width="100%" height="350" frameborder="0" style="border:0" allowfullscreen>

Dyrektor Szkoły

Bożena Karpowicz

Wicedyrektor Szkoły

Anna Zawadzka

Wicedyrektor Szkoły

Anna Snarska

Dyżury dyrekcji

 poniedziałekwtorekśrodaczwartekpiątek
Bożena Karpowicz10.00 - 15.0013.00 - 20.008.00 - 15.0010.00 - 15.0013.00 - 19.00
Anna Zawadzka8.00 - 14.008.00 - 14.0013.00 - 19.0013.00 - 19.008.00 - 14.00
Anna Snarska13.00 - 19.008.00 - 14.008.00 - 14.008.00 - 14.008.00 - 14.00

IV Liceum Ogólnokształcące w Białymstoku im. Cypriana Kamila Norwida łączy wysokie wymagania w dziedzinie nauki i dyscypliny z dobrą atmosferą i życzliwym traktowaniem uczniów. Profesjonalna kadra pedagogiczna dba o rozwój intelektualny i emocjonalny młodzieży, szanując jej indywidualność, wspierając kreatywność i przedsiębiorczość. Stosując nowatorskie metody, uczymy poszanowania tradycyjnych wartości, a szczególnie patriotyzmu. Promujemy czytelnictwo oraz postawę wrażliwości na drugiego człowieka.

Praca dydaktyczna i wychowawcza inspirowana jest myślą Patrona Szkoły – Cypriana Kamila Norwida. Szczególnie bliskie są nam słowa Poety zawarte w misji IV LO:

                                                   „Serce – istotnym jest prawdy ogniskiem.

                                                    Gdy rozum zbłądzi w najmniejszej usterce

                                                    Serce i z błędów nieraz wraca z zyskiem

                                                    Życia i wiedzy treścią cóż?…serce!"

Cyprian Kamil Norwid, Mózg i serce

IV Liceum Ogólnokształcące w Białymstoku powstało w roku 1971 w siedzibie Liceum Wychowawczyń Przedszkoli przy ulicy Złotej 4. Z dniem 1 września 1977 roku liceum zostało przeniesione do budynku przy ulicy Zwierzynieckiej 9a, w którym funkcjonowała już Szkoła Podstawowa Nr 25 imienia Janusza Kusocińskiego. Przez 21 lat, do 31 sierpnia 1998 roku, obydwie szkoły współtworzyły Zespół Szkół Ogólnokształcących Nr 1 imienia Janusza Kusocińskiego. W związku z likwidacją Szkoły Podstawowej Nr 25 i Zespołu Szkół Ogólnokształcących Nr 1 – IV Liceum, od 1 września 1998 roku jest samodzielnym gospodarzem tego budynku. 24 września 1998 r. szkoła otrzymała sztandar i imię Cypriana Kamila Norwida.

Pierwszym dyrektorem liceum w siedzibie przy ulicy Zwierzynieckiej był Kazimierz Kolosa. Jego następcami zaś: Jolanta Świdzińska (od 1978 roku), Piotr Litermus (od 1981 roku), Tadeusz Kaluta(od 1982 roku), Jerzy Kiszkiel (od 1995 roku), Bożena Karpowicz (od 2008 roku).

Cyprian Kamil Norwid

,, Jak mógł poeta taki przeminąć  bez echa?

Czy słowa jego były perłami rzucanymi przed oślepłych,

ziarnami, które zmiótł wiatr tragedii narodowej

i uniósł ku naszym czasom?’’

(Zenon Przesmycki)

Urodził się 24 września 1821 roku w ,,domu modrzewiowym wiejskim’’ w Laskowie-Głuchach pod Radzyminem. Wcześnie osierocony przez matkę Ludwikę ze Zdzieborskich, pozbawiony opieki ojca, wychowywał się u prababki Hilarii Sobieskiej. Po śmierci opiekunki w 1830 roku wyjechał do Warszawy, gdzie rozpoczął naukę w gimnazjum. Kilkakrotnie zmieniał szkołę. W 1837 roku przeniósł się do szkoły malarskiej. Odtąd przez całe życie będzie uprawiał różne rodzaje sztuki: literaturę, malarstwo, rzeźbę.
Debiut poety przypadł na lata niesłychanie trudne z dwojakich względów: literackich i historycznych. Sytuację literacką wyjaśnia sam poeta następująco:

,,A cóż więcej ci powiem we wstępie?
Oto, że w świat wchodziłem, gdy w największej sile
Poetów trzech (co właśnie zasnęli w mogile)
Śpiewało! – że milczałem i znów pióro strzępię
Jak kłos o sierpu ostrze…’’

Na tyle jednak był Norwid poetą oryginalnym, że śpiew Mickiewicza, Słowackiego i Krasińskiego nie zagłuszył jego głosu. Z pewnością wpłynął jednak na jego postawę romantyka przeciw romantykom. Sytuację historyczną tworzyła słynna ,,noc paskiewiczowska’’. Upolicyjnienie życia publicznego, cenzura – przyczyniły się prawdopodobnie do tego, że w wierszach Norwida milczenie jest co najmniej tak ważne, jak słowa. Od początku swojej twórczości poeta  zakładał konieczność współdziałania odbiorcy tekstu. Dziś jego utwory określa się mianem poezji intelektualnej. Dla Norwida jednak ważna była jego idea całości, doskonałości, którą osiąga się również przez aktywność czytelnika.

Pierwsze publikacje utworów młodego wówczas poety przyjęto bardzo przychylnie. Krytycy warszawscy uznali go za nieprzeciętną indywidualność twórczą. Intrygowała ich zagadkowa osobowość młodzieńczej dojrzałości. Wraz z uznaniem krytyków przyszły sukcesy towarzyskie. Krótkie, nigdy już nie powtórzone warszawskie lata powodzenia literackiego, skończyły się ucztą wystawioną na cześć jego talentu tuż przed wyjazdem za granicę w 1842 roku. W tym świecie, który właśnie tak kolorowo otwiera się przed nim, nikt już nigdy tak bezinteresownie, tak uczuciowo nie będzie wierzyć w jego sztukę, w niego samego, a pożegnalna apostrofa Czajkowskiego : ,,Orle – Norwidzie, wiek twój idzie!’’ stanie się wygodnym frazesem dla szyderców.

Po opuszczeniu Warszawy odwiedził Kraków, kilka miesięcy przebywał w Niemczech, a następnie rozpoczął studia rzeźbiarskie we Florencji. Był to okres wielu nowych wrażeń i doświadczeń artystycznych. Poeta uczył się w Akademii Sztuk Pięknych, zwiedzał zabytki i pracownie rzeźbiarskie, interesował się historią sztuki i archeologią, wiele czytał i uczestniczył w salonowym życiu towarzyskim. W 1845 roku przeniósł się do Rzymu. Tu zbliżył się do polityków Hotelu Lambert. Tu również zakochał się nieszczęśliwie w legendarnej piękności Marii Kalergis  i wyruszył za nią w kolejną podróż przez Włochy do Berlina. W Berlinie zaproponowano mu przejście na tajną służbę carską. Norwid odmówił i w kilka dni po tym fakcie spotkało go wydarzenie istotne dla dalszego życia.  Został oskarżony przez władze pruskie o powiązania z wielkopolską konspiracją i uwięziony. Spędził tydzień w berlińskim więzieniu i (dzięki protekcji przyjaciół) miesiąc w więziennym szpitalu. Jedyną miarę tego wydarzenia stanowi wstrząs, jaki wtedy przeżył oraz znaczna utrata słuchu. Te siedem dni i nocy spędzonych na wilgotnej słomie w berlińskim więzieniu kształtują wyraźniej postawę Norwida.

Uwolniony, otrzymał urzędową decyzję natychmiastowego i nieodwołalnego opuszczenia granic królestwa. W 1849 roku przyjechał do Paryża. Nawiązał tam znajomości z najwybitniejszymi osobistościami życia artystycznego i politycznego: Mickiewiczem, Słowackim, Chopinem, Józefem Bohdanem Zaleskim i Julianem Klaczką. Próbował zarabiać, rzeźbiąc i rysując, wiele jednocześnie pisał. Starał się o druk utworów, wierząc, że przyniesie mu to jednocześnie pieniądze i uznanie, lecz działania te nie dawały oczekiwanego rezultatu. Opublikowane w 1851r. utwory: dramat Zwolon i traktat poetycki Promethidion wywołały nieporozumienie między twórcą a czytelnikami, którzy uznali je za niezrozumiałe, chaotyczne i pretensjonalne. Te niepowodzenia, upokarzająca konieczność coraz częstszego zwracania się do znajomych o pieniądze na życie  zadecydowały, że Norwid, jak wielu europejskich emigrantów, postanowił odmienić swój los wyjeżdżając do Ameryki. Pobyt poety w Nowym Jorku trwał niecałe półtora roku. Pracował tam jako grafik i rzeźbiarz, walcząc z niedostatkiem i chorobami. Okazało się, iż był człowiekiem zbyt przywiązanym do europejskiej kultury i jej historii, by mógł zmienić się i rozpocząć nowe życie za oceanem.

Kiedy wrócił do Paryża, rzadko odwiedzał salony arystokratyczne. Choć nadal miał znajomych ceniących jego umysłowość, w niczym już nie przypominał obiecującego młodzieńca z lat warszawskich. Dramat niezrozumienia pogłębiał się. Kilkakrotnie jeszcze zdobył uznanie jako prelegent. Kiedy wygłaszał Rzecz o wolności słowa lub odczyt
O Juliuszu Słowackim, zdumiewał słuchaczy treścią i mocą przekazywanych myśli. Jednak zdecydowanej większości napisanych wtedy utworów nie udało mu się wydrukować.

W rękopisach, przechowywane na strychach, czekały na odkrycie przez ,,późnych wnuków’’ między innymi : dramaty Noc tysięczna druga, Wanda, Aktor, Za kulisami, Pierścień Wielkiej Damy, Kleopatra i Cezar, Miłość – czysta u kąpieli morskich; poematy :Assunta, A Dorio ad Phrygium, nowele : Stygmat,  Ad leones!oraz liczne wiersze ujęte przez poetę w cykl Vade mecum.



W 1877 roku, pozbawiony wszelkich środków do życia, został pensjonariuszem Zakładu świętego Kazimierza w Ivry pod Paryżem, przeznaczonego dla polskich sierot i weteranów. Pogrążając się w coraz większej samotności, pisał i malował do końca życia. Zmarł w 1883 rokui został pochowany na cmentarzu w Ivry, skąd w 1888 roku przeniesiono jego zwłoki do grobu zbiorowego na cmentarzu w Montmorency.

W jednym ze swoich listów napisał Norwid :,,Dzisiejszej Polski obywatelem nie jestem, tylko trochę przeszłej i dużo przyszłej’’. Dzisiaj dla nas, pokolenia całkowicie wolnego, stał się nauczycielem i mistrzem. Jest bowiem Norwid nie tylko niekwestionowaną wielkością literacką, ale również autorytetem moralnym.